niedziela, 4 maja 2014

Muzeum Mydła i Historii Brudu


Pogoda na majówkę bywa kapryśna, o czym przekonaliśmy się w tym roku (choć to i tak nic w porównaniu ze śniegiem na Wielkanoc dwa lata temu), ale znowu nie na tyle, żeby nie można było wybrać się na ciekawą wycieczkę. O Muzeum Mydła i Historii Brudu usłyszałam już jakiś czas temu, jednak dopiero teraz nadarzyła się okazja, by się do niego wybrać. Nie był to czas stracony.

Muzeum mieści się w Bydgoszczy w budynku przy ulicy Długiej, w bliskim sąsiedztwie Starego Rynku i mojej ulubionej Wyspy Młyńskiej, można więc za jednym zamachem odwiedzić kilka fajnych miejsc. Jest to miejsce klimatyczne i ciekawie zaaranżowane, do którego chce się zajrzeć. Moją uwagę zwróciły sznury suszącego się prania, które od progu wprowadzają nas w świat mydła, czystości, ale i brudu – i to na przełomie wieków. Zwiedzanie rozpoczyna się zaproszeniem do sali warsztatowej, gdzie wszyscy uczestnicy, mali i duzi, mogą własnoręcznie przygotować mydło, w czym pomaga personel, odsłaniający krok po kroku tajniki mydlanej manufaktury. Uczestnicy sami decydują o formie, kształcie, kolorze, aromacie i dodatkach do swoich pieniących się specyfików, a wybór jest szeroki, przez zamorskie muszelki, ziarna kawy, maku, otręby, płatki kwiatów. Dzieci są zachwycone.



Kiedy nasze mydełka, jeszcze w wersji płynnej (przypominającej kisiel), oczekują na przyjęcie ostatecznej formy, my zaczynamy zwiedzanie, wędrując z naszym przewodnikiem przez brudne zaułki wyłaniające się z historii dziejów i docierając do pierwszych łaźni, w których można było pozwolić sobie na odrobinę higieny. 

Wizyta w muzeum jest interaktywna. Uczestnicy mogą wskoczyć do balii, usiąść na tronie (okazuje się, że ta nazwa wcale nie jest przypadkowa), dowiedzieć się, który naród szczególnie zasłynął ze swojego zamiłowania do brudu; mogą przekonać się jak wyglądały i działały dziewiętnastowieczne prysznice, zrobić małą przepierkę na prawdziwej tarze i poznać różne rodzaje pralek; wreszcie zajrzeć do sklepu kolonialnego z prawdziwego zdarzenia, poznać tajniki marketingu i bogaty wybór oferowanych tam specyfików.


Wielkie brawa za ilość zgromadzonych na niewielkiej powierzchni oryginalnych eksponatów. Wycieczka kończy się w czasach PRL-u, które wielu z nas zapamiętało także dzięki łazienkowym rekwizytom, takim jak pralka Frania, szampon tatarakowy, pasta do golenia marki Pollena, proszek do bielizny niemowlęcej z Cypiskiem na pudełku czy mydełko Bambino.



Muzeum opuszczmy z ładnie zapakowanymi mydełkami własnej roboty.


Z Muzeum wychodzimy z ociąganiem, przeglądając z zachwytem półki sklepiku, wdychamy wonie mydeł o zaskakujących zapachach i kształtach. Trudno zaprzeczyć, że mydło niejedno ma imię...


Muzeum Mydła i Historii Brudu
Ul. Długa 13-17
85-032 Bydgoszcz

link do strony.

7 komentarzy:

  1. Jaaaakie faaaajne. Wpisuję Bydgoszcz do wakacyjnych planów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapomnij o Wyspie M. i czerwonym krześle :)

      Usuń
  2. Świetne miejsce! W Bydgoszczy jeszcze nie byłam, ale jak trafię do tego miasta, nie zapomnę odwiedzić Muzeum mydła i historii brudu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Sama byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Do tego wszystkiego bardzo sympatyczny personel i dobra atmosfera miejsca.

      Usuń
  3. Ciekawe. Przechodziłam obok kiedyś, ale było zamknięte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My długo nie mogliśmy się wybrać. Pomogła pogoda ;)

      Usuń
    2. Jest otwarte 7 dni w tygodniu, zamknięte to chyba jest tylko w nocy ;-)

      Usuń

Dziękuję :)