piątek, 25 kwietnia 2014

Najbardziej lubił wtorki. Opowieść o życiu codziennym Jana Pawła II, ks. abp Mieczysława Mokrzyckiego i Brygidy Grysiak


Do kanonizacji Jana Pawła II pozostało kilka dni. Przeglądam nasze regały i zgromadzone na nich książki. Nie brakuje biografii i to różnych autorów, które podobają mi się bardziej i trochę mniej. Szukam książki, która mówiłaby o naszym Papieżu trochę więcej, wychodziła poza daty i wydarzenia z jego długiego pontyfikatu, szukam tego, co z nauki Papieża pozostało dzisiaj dla nas. W końcu wyjmuję  z  półki książkę, o której trochę już zapomniałam, a która wciąż ujmuje mnie swoim pomysłem i prostotą. Jeszcze raz dociera do mnie, że papieski przekaz nie jest oderwany od tego, co tu i teraz, od codzienności, a za słowami kryją się bardzo konkretne czyny. Jest w tej książce miejsce na przemyślenia i refleksję. Zanim jednak o niej napiszę…

Dziś chciałabym przypomnieć książkę – rozmowę, tym razem wyjątkowo nie dla dzieci, chociaż myślę, że i dzieciom spore fragmenty można poczytać. Tę rozmowę z drugim papieskim sekretarzem księdzem Mieczysławem Mokrzyckim sześć lat temu przeprowadziła Brygida Grysiak. Warto do niej wrócić, bo to także książka o codzienności – tej papieskiej. Ksiądz Mokrzycki przez sześć lat pracował u boku Jana Pawła II w Watykanie. Był to czas wypełniony pracą i obowiązkami, które zaczynały się wcześnie rano. W tym codziennym życiu Papieża było miejsce na obowiązki, spotkania, audiencje, pielgrzymki, ale także na codzienność w bardziej osobistym wymiarze, której świadkami byli jego najbliżsi współpracownicy. Ksiądz Mokrzycki w ciekawy sposób to wszystko wspomina - spotkania Papieża ze swoimi przyjaciółmi z czasów krakowskich, spacery w towarzystwie sekretarzy, śpiewanie maryjnych pieśni, ale i chwile przeznaczone na własną, bardzo osobistą modlitwę, na książki (do których Papież miał wielką słabość), wreszcie wspólne siadanie do stołu z domownikami, świętowanie, kolędowanie i cały szereg sytuacji, wynikających ze wspólnego mieszkania w domu przy placu Świętego Piotra. Czytało mi się tę rozmowę jednym tchem i nie raz uśmiechałam się do siebie, to znowu wzruszałam, mając przed oczami Papieża- łasucha, kreślącego na obrusie małe kółeczka, będące wiadomym znakiem dla posługujących przy stole sióstr, że Papież ma ochotę na coś słodkiego, czy też Papieża lubiącego tytułowe wtorki, czyli po prostu dni wolne od urzędowych zajęć, kiedy wyjeżdżało się z Watykanu i odpoczywało na łonie natury. Dzięki tym wspomnieniom Papież staje się jeszcze bardziej bliski, taki zwyczajny. Warto spojrzeć na Jego świętość z tej codziennej perspektywy.

Wydawnictwo M, Kraków 2008

6 komentarzy:

  1. Podobno Jan Paweł II był też na bakier z zegarkiem. Gdy jeszcze pracował jako biskup w Krakowie i jego współpracownicy czekali na umówione spotkanie, zwykli byli mówić, że dana godzina będzie kiedy Pan (tak nazywali Wojtyłę) przyjdzie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak - lubił się spóźniać, o tym też jest tu mowa. Ale najbardziej podobała mi się komunikacja na pomocą dzwoneczka w Castel Gandolfo ;)

      Usuń
    2. O tym nie słyszałam. Zdradź szczegóły.

      Usuń
    3. Jan Paweł II i jego sekretarze nie mieszkali w Watykanie na tym samym piętrze, więc funkcjonował system dzwonka. Papież rzedko z niego korzystał, bo z reguły i tak większość dnia byli po prostu razem. Ale czasem zdarzało się, że dzwonił niekoniecznie będąc w potrzebie, zwłaszcza podczas wakacji. Mam książkę pod ręką, więc cytat: "To była dla niego taka zabawa, forma dowcipu. Ojciec Święty nigdy nie mówił, że to zabawa czy dowcip, ale my zawsze wiedzieliśmy. Bo to nie był jeden dzwonek, tylko cała seria dzwonków. Tak specjalnie sobie dzwonił: dzyń, dzyń, dzyń, dzyń. Było słychać na cały dziedziniec. Bardzo, bardzo głośno."

      :)

      Usuń
    4. To niesamowite ile jest takich anegdot i opowiastek. Niektóre pewnie niedługo obrosną w legendy i zaczną żyć własnym życiem. :)

      Usuń
    5. Myślę, że to nam nie grozi, o ile będziemy pamiętać, że Papież to nie tylko kremówki;) Czytałam ostanio fajny artykuł na ten temat, ale nie pamiętam teraz gdzie.

      Usuń

Dziękuję :)