wtorek, 11 marca 2014

Historia pewnego statku, Zofii Staneckiej


Kolejna książka do samodzielnego czytania, wydana w serii Czytam sobie - Fakty, to historia legendarnego Titanica, który zatonął w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku na skutek zderzenia z górą lodową podczas swojego pierwszego rejsu do Nowego Jorku. Jest to bez wątpienia jedna z tych historii, które elektryzuje kolejne pokolenia, chociaż wydaje się, że na jej temat powiedziano już wszystko. Bohaterką książki jest siedmioletnia Ewa Hart, postać autentyczna, dziewczynka, która znajdowała się na pokładzie i razem ze swoja mamę przeżyła katastrofę. To jej oczami patrzymy na przebieg wydarzeń.

Spróbowałam wyobrazić sobie Titanica. Musiał być ogromny, jak na tamte czasy, choć niewielki w porównaniu z dzisiejszymi wycieczkowcami. Potężny kadłub "metalowego wieloryba", charakterystyczne kominy, pokład spacerowy wyszorowany na wysoki połysk, niezliczone kajuty, przeznaczone dla różnych klas społecznych. Do tego spokojny uśmiech kapitana, gwarancja bezpiecznej podróży. W warstwie ilustracyjnej moją uwagę zwróciły dyskretne kolaże rysunków i archiwalnych fotografii, które pozwalają poczuć atmosferę tamtego dnia, emocje, które mu towarzyszyły - bieganinę, błysk fleszy, tłum gapiów w porcie. To musiało być wielkie przeżycie dla wszystkich.

I pomyślałam sobie, że niewiele się zmieniło od tamtego czasu, a co najwyżej dekoracje. Wielu pasażerów płynęło do Ameryki w poszukiwaniu pracy, z myślą o rozpoczęciu nowego życia, pełni nadziei na lepsze jutro. Dla jednych, w tym pokładowych majtków Bertrama i Billa, a także Ewy, która zapewne po raz pierwszy znalazła się na takim statku, sama podróż była wielką przygodą. Dla innych wiązała się z obawami, niepokojem, który można wyczytać ze skupionej i bardzo poważnej twarzy mamy, układającej do snu swoją córeczkę. Jakie życie czekało na nich w Ameryce? Czy statek bezpiecznie dopłynie do celu?

Jak się okazuje, życie pisze swoje własne scenariusze. 

Wydawnictwo Egmont, Warszawa 2014

Ilustracje Joanna Rusinek


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję :)