wtorek, 11 lutego 2014

Hilda i nocny olbrzym, Luke Pearson


Hilda nie odpuszcza. I po raz kolejny zabiera mnie do swojego zwykłego- niezwykłego świata. Po spotkaniu z potężnym trollem rezolutnej, ciekawej świata dziewczynce w niebieskich włosach, z wiernym, czworonożnym przyjacielem u boku, przychodzi stanąć w obronie własnego domu. Okazuje się, że Hilda i jej mama nie są mile widziane w małej chatce, którą na pustkowiu zbudował kiedyś ich dziadek, a pustkowie wcale nie jest tak odludne, jak to się wydaje. Po nocnym niebie płyną tajemnicze, podążające w nieznanym kierunku puchy Za progiem domu na pustkowiu kolonię swoich domków rozbudowały niewidzialne stwory, które zobaczyć mogą tylko nieliczni i to po podpisaniu odpowiednich papierków, wśród nich Hilda. Małym ludzikom, zwanymi elfami, przeszkadza ludzkie sąsiedztwo, domagają się wyprowadzki dziewczynki i jej mamy. Hilda nie ma zamiaru się poddać, postanawia walczyć o swoje miejsce do życia. To jednak nie koniec odkryć, których dokonuje, w okolicy pojawia się pradawny olbrzym, który wydaje się na kogoś czekać.

Hilda nie byłaby sobą, gdyby nie chciała zaprzyjaźnić się z całym światem. Patrzę na nią i zazdroszczę jej umiejętności zjednywania sobie wszystkich niezwykłych stworzeń. Jest w niej otwartość dziecka, brak lęku przed światem, odwaga, żeby poznawać to, co nieznane i niezrozumiałe. Hilda, szukając porozumienia z sąsiadami, dokonuje ważnego odkrycia, dostrzega, że nie jest sama w świecie, że równolegle do jej własnego świata istnieją inne światy, które czasem trudno jest zauważyć i nietrudno zdeptać. Tytułowy olbrzym to nie tylko Jorgen i jego dziewczyna, ale też sama Hilda w stosunku do swoich malutkich sąsiadów, z tą tylko różnicą, że Hilda potrafi patrzeć pod nogi.

Po raz kolejny zachwyca mnie staranność wydania, płócienny, błyszczący grzbiet, który od razu skojarzył mi się z nocnym niebem pełnym gwiazd. Przeszkadzała nam natomiast czcionka, bardziej niedbała niż w pierwszej części, z „s”, które do złudzenia przypomina cyfrę „8”. Nawet mnie utrudniało to czytanie. A przecież komiksy czytają dzieci.

Dokąd zaprowadzi Hildę kolejna część komiksu? Czy Hilda będzie musiała opuścić swoją chatkę na pustkowiu? Czy przeniesie się do miasta? Już zaczynam sobie wyobrażać, kogo mogłaby tam spotkać.

Wydawnictwo Centralka/ Komiksy dla dzieci mądrych rodziców, 2013




5 komentarzy:

  1. Chciałabym wziąć "Hildę" do ręki. Niestety nie udało mi się namierzyć jej nigdzie w realu. Bardzo jestem ciekawa, czy mnie do siebie przekona. Pozdrowienia z deszczowej Warszawy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydanie jest cudne. Odbiór zawsze jest rzeczą indywidualną, jak wiadomo, mnie Hilda ujęła... i trzyma. Ma to coś i już. Wcześniej cos podobnego miałam z Marzi. Jestem ciekawa Twoich wrażeń, I fakt, w księgarni też nie widziałam.

      U nas pochmurno i ciepło... Pozdrawiam.

      Usuń
  2. w Warszawie w sklepie Fan Komiks chyba jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, świetnie. Cena okładkowa niestety wysoka, opłacało się poszukać w internecie.

      Usuń
    2. Dla wszystkich, których cena zwala z nóg, polecam księgarnie w których można kupić tanio książki i komiksy - http://www.lupuslibri.pl/p/blog-page.html
      Sami z nich korzystamy. Na przykład w arosie Hildę można kupić za 31 zł.

      Usuń

Dziękuję :)