piątek, 31 stycznia 2014

Zagadki jeża Pepe. Kości, Rozalii Niedźwiedzkiej




Życie na wiejskim podwórku płynie spokojnym rytmem. Pies Muchomor jest jednym z jego najstarszych mieszkańców. Przez lata zapewnił sobie szacunek i zaufanie zwierząt, które zwracały się do niego o rozstrzygnięcie sporów. Ale pewnego dnia spokojny psi żywot przerywa dziwne wydarzenie. Muchomor odkrywa, że kości, które zakopywał sobie na podwórku, giną bez śladu. Stary pies zaczyna wątpić w swoje zmysły, w niezawodny dotąd węch, a nawet w swój rozum. Na własną rękę próbuje dowiedzieć się, kto za tym stoi, szuka sprawcy, ale  bez powodzenia. Po pomoc w rozwiązaniu zagadki udaje się do mieszkającego za stodołą, doświadczonego jeża.

Niesamowite, ale ta książka przypomniała mi poranki filmowe w kinie Echo, na które chodziliśmy dawno temu i filmy animowane (na czele z Reksiem), których akcja działa się właśnie na wiejskim podwórku, gdzieś między rzeczką, kurnikiem i psią budą. Lubiłam je bardzo, a najbardziej za ich prostotę i zwyczajność. Nie było wtedy nowoczesnej, pędzącej animacji, ale my jej chyba nie potrzebowaliśmy. No i sami też mieliśmy swoje podwórko, to było coś.

Opowieść o psie Muchomorze i zaginionych kościach to pierwsza z książek z zagadkami jeża Pepe, skierowana do ciekawych świata, dociekliwych przedszkolaków. Jeż Pepe to bohater (i podwórkowy detektyw) w starym stylu- cierpliwy, wytrwale dążący do rozwikłania tajemnicy. Świat, w którym żyją Muchomor i Pepe, to miejsce, gdzie wszystko ma sens i wytłumaczenie, gdzie nic nie dzieje się przypadkiem, gdzie trzeba jednak umieć zadawać pytania, zastanawiać się, obserwować. Harmonię i ład tego miejsca dobrze oddają ilustracje, ciepłe, przyjacielskie. Zawsze lubiliśmy wątek detektywistyczny, który pozwalał na rodzinne prześciganie się w domysłach. Autorce "Kości" udało się utrzymać mnie w niepewności aż do samego końca.


Ilustracje Angelika Salska
Wydawnictwo Raducha, Warszawa 2013


2 komentarze:

  1. U nas dziś właśnie Pepe :-) Brawa dla autorki - świetnie poprowadzona akcja! I ja też nie domyśliłam się zakończenia :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)