piątek, 27 grudnia 2013

Łupy!


Przeglądam świąteczne łupy spod choinki. I cieszę się nimi. Bo nowy Andrzej Kruszewicz, który TAK opowiada o zwierzętach i tak je nam PRZYBLIŻA, zawsze mnie cieszy. W ślad za Kruszewiczem fruwają, skaczą i nurkują „Narwańce, uwodziciele, samotnicy”, czyli kolorowi mieszkańcy z atlasu Dwóch Sióstr. Spodziewam się oryginalnego ujęcia tematu. Ale to nie wszystko, z jeszcze innej okładki spogląda na mnie znajoma dama… Chwileczkę, a może to wcale nie dama, tylko gronostaj? Zwierzęta są dookoła nas, to pewne. Nawet w sztuce.

Dla początkującego czytelnika Mikołaj zostawił „Kłopoty z mlekiem dla kota” i… nie zgadniecie, znowu czworonogi, tym razem pupile. A temat kota ciągle jeszcze u nas aktualny. Nie to, że bym chciała wywoływać wilka (kota) z lasu... ale przyznam, że ilustracji Agnieszki Żelewskiej trochę już mi brakowało. Patrzę dalej, czy Tytus to przypadkiem nie małpa? 

A zatem znacie już motyw przewodni naszych tegorocznych pakunków spod choinki. 


Dla przełamania tematu „Skrzaty”, czyli ostatnia okazja do podtrzymania wiary i poznania świata tychże. I na koniec jeszcze dreszczyk emocji i spotkanie z pewną zwyczajną, ale tylko pozornie zwyczajną, bo poszukiwaną babcią. Ponieważ czuję lekkie znużenie serią o Lasse i Mai, liczę na świeże doznania. No i ten Tony Ross, i jego ilustracje! Wygląda na to, że nie będziemy się nudzić. 

Sobie zostawiam drugą częścią Ani, oczywiście w tłumaczeniu Pawła Beręsewicza. Po części pierwszej wiem, że czeka mnie wielka przyjemność.


Dziękujemy Święty Mikołaju!    


Babcia Rabuś, Davis Walliams, wyd. Mała Kurka
Skrzaty, Wil Huygen, wyd. Bona
Andrzej Kruszewicz opowiada o zwierzętach, Andrzej Kruszewicz, wyd. Multico
Narwańcy, uwodziciele, samotnicy, Adrienne Barman, wyd. Dwie Siostry
Kłopoty z mlekiem dla kota, Marcin Baran, wyd. Egmont
Tytys, Romek i Atomek, Księga Pierwsza, Henryk Jerzy Chmielewski, wyd. Prószyński Media
Wielka księga portetów zwierząt, Svjetlan Junakovic, wyd. Tako
Ania z Avonlea, Lucy Maud Montgomery, wyd. Skrzat 


5 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że wyszedł drugi tom Ani w tłumaczeniu Beręsewicza! Pomarudzę trochę, bo okładka Sylwii Kaczmarskiej do "Ani z Z. W." była bardziej zachęcająca. Na tę bym nawet nie zwróciła uwagi.
    Dajcie koniecznie znać jak "Babcia rabuś".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszedł, wyszedł. Teraz autentycznie czekam na kolejne tomy, licząc że tłumacz ma zapał, chęć i działa! Piękne wydanie, ilustracje bardzo mi się podobają i moim zdaniem dobrze pasują. Mam wrażenie, że ta część nie była zbyt mocno reklamowana, znalazłam ją na stronie na stronie wydawnictwa po tym, jak sobie przypomniałam, że miał być dalszy ciąg. No i był.

      Babcię Rabusia właśnie czytamy, jak na razie podoba się. Niebawem napiszę więcej.

      Usuń
    2. PS Babcia jest bardziej kryminalna niż detektywistyczna, hm, ciekawe, co tam nasi dziadkowie wyprawiają "po godzinach" ;)

      Usuń
  2. "Kłopoty z mlekiem dla kota" - pierwsza samodzielnie przeczytana książka pewnego 5,5-latka, więc zawsze będę miała sentyment, serię lubię... "Walizkę pana Hanumana" strasznie!
    ZWIERZĘCE PORTRETY - AAA! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u nas to pierwsza książka z serii "przeczytałem ci, mamo", więc chyba obie będziemy miały do niej podobny sentyment. No i ładna jest.
      Serię bardzo lubię. Walizkę - za ilustracje (ten deszcz) i klimat.
      Kolejny do czytania będzie troll, część o zawodach sportowych. Nie wiem dlaczego, ale ilekroć patrzę na część o KOCU, czytam ten tytuł jako "KAC trolla Alojzego" ;) Chyba za dużo książek...

      Do "Portretów" jeszcze nie dotarliśmy...

      Pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję :)