środa, 18 grudnia 2013

Paskudki słowiańskie, Magdaleny Mrozińskiej


Cudze chwalicie, swego nie znacie, to była pierwsza myśl, kiedy zobaczyłam okładkę tej jesiennej duchem książki, a było to w okolicach listopada. I wtedy przypomniały mi się takie małe wsie na końcu świata i wiejskie drogi, które ostatnio widzieliśmy na Podlasiu, miedze, opłotki i stodoły, za którymi, według legend, które pamiętam z dzieciństwa, siedzą różne psotki, diabły, chochliki i inne licha, ot paskudki słowiańskie właśnie. Nasze własne, rodzime, o których się zapomina, bo upływający czas niszczy miejsca ich bytowania, zapadłe wsie i próchniejące dziuple drzew, podobnie jak zaciera w pamięci ich nazwy i krążące o nich podania.

Kiedy patrzę na te ilustracje, narysowane na mojej ulubionej fakturze, czyli różnych rodzajach tektury, mam przed oczami kurz wiejskich dróg i wszystkie kolory późnej jesieni. Stare, omszałe drzewa w lesie i opadłe na ziemię, mokre liście. Pola, ścierniska, suche źdźbła trawy. Ostatnie czerwone kulki jarzębiny zawieszone wysoko na gałązkach. Gdzieś w powietrzu w tańczy Wietrznica. Płanetnicy przesuwają po niebie ciężkie, ołowiane chmury. Pod starym lasem, na kamieniu, siedzi Błędnik i plącze ludzkie drogi. Jeśli uważnie popatrzycie, spotkacie małego jak naparstek Świecka. Za to nad polem, w przebraniu bażanta, przelatuje Jaroszek. Jesienny las pełen jest osobliwych stworzeń. Ale nie tylko tam można je spotkać. W domu, w ciepłym łóżku wyleguje się Gnieciuch, rozpycha się, ile wlezie. Popatrzcie w lustro, może zobaczycie Dytka.

Ta książka przeniosła mnie w świat opowieści starszych ludzi, których często słuchaliśmy w dzieciństwie, kiedy nie było jeszcze za dużo telewizji, a my często chodziliśmy sobie po lesie, zaglądaliśmy pod różne korzenie, do różnych rozpadlin i wyobrażaliśmy sobie różne rzeczy. Dziś te wszystkie paskudki od dawna są już na emeryturze, ale wciąż chętnie wspominają szalone, młodzieńcze lata. Będziemy o nich pamiętać.

Wydawnictwo Myślanki, Kraków 2013

Ilustracje Maria Dek


6 komentarzy:

  1. widzę, że Paskudki rządzą!:)) no i super, bo świetna książka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, prawda, rządzą i mają się świetnie. Autentycznie się cieszę, że powstają takie książki. Widziałam Wasz spacer, super:)

      Usuń
  2. Uwielbiam wszystko co związane z tradycją słowiańską! A ta książeczka wydaje się magiczna!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)