sobota, 30 listopada 2013

Jak Stańczyk z dworzan zażartował, Anny Chachulskiej



Znowu ogarnia mnie szczera zazdrość, że Kraków ma takie książki dla dzieci, tak narysowane, tak mądrze i ciekawie opowiadające dzieciom o swojej historii. Mamy tu po raz kolejny postacie historyczne, z których nazwiskami dzieci mogą się zapoznać i miasto – narysowane tak, że aż dech zapiera w piersiach. Nic tylko pakować walizki i ruszać do Krakowa. Trudno o lepszą reklamę dla miasta, skierowaną w dodatku do dzieci.

Bohaterem leżącej przede mną książki, o solidnym rozmiarze, skierowanej podobnie jak pierwsza część cyklu, czyli "Jak Szewczyk smoka pokonał”, do najmłodszego czytelnika, jest królewski błazen, służący na dworze Zygmunta I, człowieczek w czerwonym stroju, noszący na głowie charakterystyczą czapeczkę z dzwoneczkami, zwaną kuklą, czyli Stańczyk. Sympatyczny żartowniś postanawia zrobić psikusa królewskim dworzanom, naprzykrzającym się o kolejną rozrywkę i zarzucającym mu brak świeżych pomysłów. Bohater w czerwonej czapeczce postanawia utrzeć im nosa i udowodnić, że potrafi czarować… Na szli zostaje położona sakiewka pełna dukatów. Stańczyk obmyśla plan i prowadzi dworzan na rynek…

Poszliśmy tam razem z nim. I zakochaliśmy się w Krakowie, w pomarańczowych domach, jakby wyciętych z papieru, pokrytych ceglaną dachówką. Poczuliśmy ruch i zamieszanie panujące wokół Sukiennic, zobaczyliśmy przekupki i ich małe kramiki, mieszkańców biegających we wszystkie strony, żonglera i połykacza ognia. Ale najpiękniejsza w Krakowie jest gra światła i cieni - jeszcze nigdy ilustracje w książce dla dzieci tak pięknie nimi nie operowały. Zachwyciło nas światło wpadające przez barwne szybki witraży do królewskiej komnaty i słońce zatrzymujące się na zamkowym dziedzińcu pod sklepieniami. Długie cienie bohaterów wchodzących z rozświetlonego rynku do środka Sukiennic i cienie grające na scenie dworskiego teatru. Autorom udało się zatrzymać coś, co czasem trwa tylko chwilę.

Książka Anny Chachulskiej zachwyci dzieci i dorosłych. Kolejna, bardzo udana pozycja w serii sygnowanej przez Zamek na Wawelu.

Wydawnictwo Zamek Królewski na Wawelu, Kraków 2013
Ilustracje: Anita Andrzejewska i Andrzej Pilichowski – Ragno

Dziękuję Wydawnictwu za egzemplarz książki.




2 komentarze:

  1. Marzy mi się posiadanie całej kolekcji tych książeczek dla dzieci, które stworzyło Wydawnictwo Zamek Królewski na Wawelu. Przepiękne są! I po cichu mi się marzy, żeby miasto Toruń w coś takiego zainwestowało:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała seria jest bardzo udana. Przed nami ostatnia z książek, obiecuję, że wkrótce o niej napiszę.
      Cieszą mnie takie książki. Może już pisałam, ale bardzo lubimy podróżować w oparciu o coś przeczytanego, a Kraków od dłuższego już czasu jest na pierwszym miejscu naszej listy podróżniczej.

      Toruń ma Iwonę Chmielewską- Cztery strony czasu to piękny przykład jak mogą wyglądać ksiażki dla dzieci i jak mądrze można rozmawiać z dziećmi o przeszłości, historii, dawnych dziejach. I mnie się marzy ciąg dalszy. Bo i legend Toruniowi nie brakuje.

      Pozdrawiam ciepło i grudniowo

      Usuń

Dziękuję :)