sobota, 24 sierpnia 2013

Murzynek ze starego przepisu, wrzos i koszyk kurek




Jeśli czegoś mi brakuje zimą, to na pewno naszych letnich wypadów na tak zwane łono natury. Te zdjęcia powstały tydzień temu podczas wyprawy do lasu. Miła okazja do wypróbowania przepisu z książki z przepisami Agaty Królak. Murzynek był smakiem mojego dzieciństwa. I był cały czekoladowy, czego pragnąć więcej? Sekret czekoladowego smaku to trzy łyżki kakao, tego odkrycia dokonałam podczas studiowania przepisu i pieczenia. Jak niewiele czasem potrzeba do szczęścia! Zabrakło polewy, która zwieńcza dzieło (moja ciocia podawała Murzynka z dodatkiem bitej śmietany Śnieżka, palce lizać), ale nasz Murzynek pojechał do lasu gorący – wyjęty prosto z pieca.

Miłego popołudnia!



10 komentarzy:

  1. Ja też tego najbardziej wyczekuję w zimne dni, tego, żeby słońcem ogrzana siąść na trawie i żeby Majka mogła rwać trawę garściami.
    A Królak kocham, właśnie w moje łapki dostało się "Z działki, z lasu i takie tam" - w tym samym klimacie :-)
    A Murzynek - też był jednym z moich ukochanych ciast!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś kolejny ciepły dzień, trzeba korzystać z pogody, bo ranki już chłodne! Czekam na wrażenia z książki o przetworach. Ja właśnie zawekowałam przecier pomidorowy na zimę. Sierpniowe pomidory - o, to coś, czego też mi brakuje zimą.

      Pozdrawiam, miłego dnia!

      Usuń
    2. Tak - pomidory moja miłość! Moje ulubione jedzonko to pomidory ze śmietaną, latem jadam je czasem trzy razy dziennie ;-)

      Usuń
    3. Dołączam się do pomidorowego klubu. Z dzieciństwa pamiętam smak świeżego chleba ze smalcem, własnej roboty i do tego plasterek pomidora posypany solą. A potem już pomidory zawsze i wszędzie, w różnych postaciach (może z ominięciem sezonu zimowego, bo nie lubię tych "holenderskich" i innych sprowadzanych, są dla mnie bez smaku).
      A te ze śmietaną? Jak to się podaje? Napiszesz?

      Usuń
  2. Uwielbiam Murzynka z dodatkiem włoskich orzechów:)

    Książka Królak jest świetnie wydana, z klimatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten przepis jest z gruszkami i z dodatkiem olejku rumowego. W każdym domu murzynek jest pewnie trochę inny i to jest w nim fajne:) Lubię te wszystkie różnice w przepisach.

      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  3. Ostrzę sobie ząbki i "Na ciasta" i "Z działki" - są świetne! A ten kosz grzybów prezentuje się imponująco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam obie książki, do wspominania i do gotowania.
      W przyszłym tygodniu mam zamiar wypróbować przepis na gruzińską adżikę (lub adżykę, bo i taką nazwę spotkałam).
      A kurki uwielbiam, zbieram i mrożę póki są. Jestem maniaczką sosu kurkowego (z dodatkiem koperku).
      Pozdrawiam, dziękuję za odwiedziny:))

      Usuń
  4. My murzynka też zabieraliśmy z rodzicami na wycieczki. Prawie zawsze ciepły:) Mam dokładala do niego taki agrest ze słoika. Chyba zastępował rodzynki:)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, proszę, jest i wersja z agrestem. Murzynek niejedno ma imię:)

      Usuń

Dziękuję :)