niedziela, 23 czerwca 2013

Muzeum Zabawek i Bajek


Moja sympatia do starych zabawek rozpoczęła się wraz z pojawieniem się bloga o starych zabawkach. To był taki początek przeszukiwania własnych kątów i różnych miejsc w domu rodzinnym, kryjących zapomniane skarby z przeszłości. Okazało się, że trochę tych staroci przetrwało, chociaż w wersji okrojonej. Wiele razy zdarzyło mi się westchnąć, że szkoda, że coś tam się zgubiło, zostało przekazane dalej, czy zwyczajnie zostało wyrzucone. Dzisiaj trochę inaczej patrzę już na moje stare zabawki, jest w nich przeszłość i świat, do którego mogę na chwilę powrócić. Trochę jak do starych zdjęć, które bardzo lubię. No cóż, jestem sentymentalna, lubię wspominki i stare, rodzinne dzieje. I wracanie do nich. I wiem też, że nie wszystkie rzeczy można zatrzymać. Ale te najważniejsze - warto.

Dzisiaj znowu na trochę wróciłam do przeszłości, kiedy całą rodziną udaliśmy się do właśnie otwartego, ale za to szalenie nostalgicznego i klimatycznego miejsca na mapie Torunia, znajdującego się w starej, przedwojennej kamienicy na Bydgoskim Przedmieściu. Na wstępie dowiedziałam się, że jej właścicielem był rzeźnik, z którym zawodowo związany był mój dziadek. W dużym, niezwykle stylowym i pozwalającym cofnąć się do przeszłości mieszkaniu na pierwszym piętrze, takim z wysokimi sufitami, które kojarzą mi się również z mieszkaniem moich dziadków, do którego prowadzą drewniane schody, zgromadzono blisko tysiąc zabawkowych eksponatów. Ogromne wrażenie zrobiły na nas lalki, z których najstarsze pochodzą z początku ubiegłego wieku i zostały wykonane w różnym czasie, bardzo różnymi technikami i przy użyciu różnych materiałów. Patrząc na nie znakomicie widać, jak zmieniało się podejście do zabawek, do ich wykonania, a w efekcie do przedkładania masowej produkcji nad indywidualność i niepowtarzalność poszczególnych egzemplarzy. W muzeum zgromadzono ciekawą kolekcję lalczynych wózeczków, do których można sobie powzdychać, bo to cudowne retro. Nie zapomniano i o chłopcach, wypatrzyłam ciekawy zestaw małego konstruktora, wykonany z bardzo solidnego drewna, prawdziwy poligon dla pomysłowości i inwencji własnej, a także konie na biegunach (w tym oryginalny, wyrzeźbiony w drewnie okaz, obciągnięty prawdziwą końską skórą), kolejki (które można wypróbować i potrzymać), samochody, pchacze, hulajnogę, przybijankę i klasycznego bączka, a także żołnierzyki (w tym cynowe, które przypomniały nam natychmiast o bohaterze z baśni Andersena). W gablotach zebrano sporo gier, zabawkowe telefony, klocki, ale i "rekwizyty" z minionych czasów: syfon (pamiętacie bieganie po naboje do warzywniaka?), rzutniki do oglądania przeźroczy, wiatraczki.





W Muzeum Zabawek są i książki. Od razu napiszę, że mam nadzieję, że kolekcja będzie się systematycznie powiększać. Dojrzałam „Na jagody” (z dedykacją), "Koziołka Matołka", "Gąskę Balbinkę", stary numer  "Świerszczyka" z 1966 roku. I jeszcze kilka, obok których tylko przemknęłam, do przejrzenia następnym razem. W naszej wyprawie do przeszłości towarzyszyła nam przemiła przewodniczka, mama właścicielki całej kolekcji, która ciekawie opowiedziała nam o zgromadzonych zabawkach. Mam nadzieję, że konflikty na płaszczyźnie sąsiedzkiej nie zaszkodzą temu nostalgicznemu, urokliwemu miejscu i że miejsce będzie się rozwijać. 

Na Boże Narodzenie szykuje się wystawa starych bombek i ozdób choinkowych, więc mimo  oczywistej radości z rozpoczynającego się lata, czekam na nią z niecierpliwością.

Muzeum Zabawek i Bajek

Bydgoska 40, Toruń

19 komentarzy:

  1. Świetne miejsce i piękne zbiory. Szkoda że tak daleko od Krakowa, ale może podczas jakiejś podróży uda nam się zwiedzić i Toruń i Muzeum Zabawek
    Pozdrawiam Mamik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Krakowa blisko już do Kielc, gdzie działa największe Muzeum Zabawek, może znacie. Mieliśmy je w planach dwa lata temu, ale nie udało się, wybraliśmy wtedy Pacanów. Jest cały czas na mojej liście, jeśli znowu pomyślimy o Bieszczadach (a pomyślimy na pewno). W kierunku południowym polecam też muzeum w Karpaczu.

      Mamiku, pozdrawiam:))

      Usuń
    2. Karpacz jest w Karkonoszach

      Usuń
  2. Widzę, że nasze ścieżki się przecinają, bo też wybraliśmy Pacanów. A o Karpaczu i Kielcach nie wiedziałam, więc dziękuję za podpowiedź. Pozdrawiamy i życzymy miłych wakacyjnych wędrówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) I również życzę wspaniałych wakacyjnych odkryć:)

      Usuń
  3. Muzeum Zabawek, bardzo fajne, jest też w Krynicy. To też blisko z Krakowa :)
    A w Toruniu będziemy już latem, może uda się zajrzeć. Czekam na kolejne wieści z Piernikowego Miasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego krynickiego nie znamy, dzięki za informację. A tymczasem pozdrawiamy i zapraszamy.

      Usuń
    2. Kudowa-Zdrój też ma ciekawe muzea.

      Usuń
    3. Jeszcze nie byliśmy, ale zanotuję na liście.

      Usuń
  4. Dziękuję za piękną wycieczkę. W Poznaniu nie mamy jeszcze takiego muzeum, a tyle pięknych kamienic byłoby do zagospodarowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dom z duszą i przeszłością jest wymarzony dla takiego miejsca. Dodam, że nie tylko kamienica, w którym mieści się muzeum, jest wyjątkowa, ale całe otoczenie dookoła, cała dzielnica, park z ławeczką Schillera, stary pruski mur i kocie łby, na których podskakują samochody.

      Usuń
  5. Jak jesteś sentymentalna to zapraszam do mojego świata! ;)
    Wspaniałe wręcz cudne miejsce! Myślę, że czułabym się tam jak we własnym domu/dosłownie/! ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    Rose

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzę na pewno, dziękuję. I również pozdrawiam bardzo już wakacyjnie:)

      Usuń
  6. A my mamy kawałek muzeum w naszym domu. :) Ten żółty wózek dla lalek. Tylko, że nasz jest granatowy. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chciałam mieć głęboki wózek, niestety to przekraczało możliwości moich rodziców. Miałam więc "tylko" spacerówkę, w której woziłam mojego misia. Dobre i to!

      Usuń
  7. Eh, a ja pod koniec sierpnia byłam w Toruniu, ale nie miałam pojęcia, że jest tam muzeum zabawek, bo na pewno by się je zwiedziło. No, nic, jest jeszcze kiedyś w planach Toruń, bo nie było czasu na zoo.
    Muzeum zabawek jest też w Gdańsku na Piwnej. Byłam w nim. Kolekcja całkiem ciekawa. Szkoda tylko, że przy tanich biletach wstępu (8zł normalny) jest wysoka opłata za robienie zdjęć i można zrobić tylko 10 (a kosztuje to 25zł).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co czytam, muzeum ma swoje kłopoty, mam nadzieję, że nie zniknie, ewentualnie znajdzie dla siebie bardziej przyjazne (choć na pewno nie tak samo urocze) lokum.
      Sama kolekcja jest prywatna, muzeum działa na zasadzie fundacji, bilety "co łaska". Będę pamiętała o Gdańsku - przy okazji.

      Usuń
  8. Posiadam jeszcze w swoich zbiorach wiele takich starych zabawek i książeczek z mojego dzieciństwa , min. " Co Krysia sama potrafi " ," Nasze zabawki" " Jarzębinka" ," Kopciuszek " i wiele innych , wydanych w latach 50-tych i na początku lat 60-tych.Zachwycają ładne ilustracje i trwałość tych książeczek , które przetrwały lata mojego dzieciństwa. A muzeum to fajny pomysł na ocalenie od zapomnienia tych " skarbów ". Ja swoje zabawki i książki , które mają już ponad 50 lat darzę wielkim sentymentem i myślę , że posłużą jeszcze moim wnukom ! Pozdrawiam , Ella z Łodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ellu, i ja darzę moje książki z dzieciństwa wielkim sentymentem. Nie przetrwało ich wiele, sporo odkupiłam po latach. Ale te najważniejsze tytuły udało mi się odzyskać. Miękkie, wymiętoszone okładki, szary papier - a tyle radości.

      Pozdrawiam Cię i dziękuję za podzielenie się wspomnianiami.

      Usuń

Dziękuję :)