wtorek, 25 czerwca 2013

Draka Ekonieboraka, Emilii Dziubak, Elizy Saromy-Stępniewskiej, Iwony Wierzby



Ekologia oznacza dla nas dostęp do czystej wody, świeżego powietrza, do pachnącej trawy, na której rozkładamy nasz koc w kratkę. Największy smutek przychodzi wtedy, kiedy trafiamy w piękne miejsce, gdzieś w dziczy, nieskażone cywilizacją i odkrywamy tam góry... góry śmieci. I już wiemy wszystko. Ktoś tu był przed nami. I nie zapomniał nam o tym przypomnieć, we właściwy sobie sposób. Ogarnia nas wtedy smutek, złość i jakaś niewypowiedziana bezsilność. Opadają nam skrzydła. No bo jak tak można? Czy tak trudno jest posprzątać po sobie i zostawić przyrodę w takim stanie, w jakim ją znaleźliśmy?

Ekologia to ciężki i wymagający temat, niezbyt popularny, bo zmuszający do myślenia, angażowania się i przełamania swoich przyzwyczajeń. Nie można jednak odpuszczać. Zatem, uwaga, na ekologiczną pustynię dużego miasta przybywa bohater, niejaki pan Ekonieborak, z którym, o dziwo, łatwo można się utożsamić, bo to taki przeciętny człowieczek, który siedzi w każdym z nas. Bo chyba każdy popełnia mniejsze lub większe ekologiczne grzeszki, nad którymi musi popracować. Ekonieborak jeździ starym, zatruwającym powietrze gratem, pierze po jednej skarpetce na cykl prania (fakt, że w zalecanej, opatrzonej znakiem A pralce) i w ogóle potrzebuje osobistej elektrowni do zasilenia sprzętów, z których korzysta w mieszkaniu, ale też popełnia kilka innych ekologicznych wykroczeń, wynikających z braku refleksji i ogólnego lenistwa, których ofiarą sam w końcu pada. Przyroda to obieg zamknięty. A myślenie ekologiczne jest konieczne nie tylko dla środowiska, ale i dla portfela.

Słowo Ekonieborak już weszło do naszego słownika. "Nie bądź Ekonieborakiem!" krzyczą dzieci na widok papierka, który ląduje nie w koszu, a obok kosza. A ja zacieram ręce, bo Ekonieborak, mimo swojej natury, robi ostatecznie dobrą robotę. W końcu chodzi o to, by wyciągać wnioski. I jeszcze o to, żeby myślenie ekologiczne było codziennością, a nie sloganem. Dodam, że książka to kopalnia wiedzy w temacie "ekologii stosowanej", zawiera naprawdę wiele faktów i ciekawostek, które sama przeczytałam z uwagą. Wzbogacają one lekki, rymowany tekst. 

Przed nami wakacje, pozostaje życzyć sobie szerokich i czystych szlaków!

Wydawnictwo Albus, Poznań 2012

Ilustracje Emilia Dziubak 



6 komentarzy:

  1. Mądra książka. I pięknie zilustrowana, ale to oczywiste (Emilia Dziubak)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubimy detale w tych ilustracjach, na przykład łazienkę Nieboraka.

      Usuń
  2. Ilustracje bardzo nam się podobały, rymy mniej:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz. Ja mam wrażenie dużej lekkości tekstu rymowanego. Raz mi chyba coś w tym tekście zazgrzytało, ale dosłownie raz.
      Efekt działania tej książki jest w każdym razie właściwy, wszyscy staliśmy się dzięki niej trochę bardziej ekologiczni.

      Usuń
    2. Moje dzieci segregują śmieci od urodzenia;) Ostatnio starszy za dużo wody leje podczas kąpieli (ech, te śpiewy pod prysznicem), za co został pozbawiony kieszonkowego i nie protestuje!

      Usuń
    3. Kurier właśnie przyniósł paczkę z podręcznikami. Nie do wiary, ile to papieru do wykorzystania dosłownie na raz. Przypomniały mi się czasy, kiedy książki były dziedziczone przez roczniki. Szkoda, że ten zwyczaj już się skończył, przynajmniej w klasach 1-3.

      Usuń

Dziękuję :)