środa, 8 maja 2013

Środek kapusty, Ewy Nowak



„Środek kapusty” to nasze kolejne spotkanie z Ewą Nowak. Dobrze nam się czyta jej książki, bardzo dobrze. Są bezpretensjonalne, dużo w nich lekkości i humoru. I wiele trafnych obserwacji z życia takiej całkiem zwyczajnej rodziny. To wszystko brzmi jakoś znajomo, jakby żywcem wzięte z naszego podwórka, usłyszane przez ścianę. Można zobaczyć w tej książce siebie, w różnych domowych sytuacjach, między kuchnią a kanapą, pod pawlaczem, z którego na głowę sypie nam się deszcz choinkowych igieł, które zostawiliśmy naszym kochanym dzieciom do zabawy. Bohaterami jest rodzeństwo, Julka i Filip. Rodzeństwo, a więc przepychanki, kłótnie, walka o swoje i darcie kotów. Oczywiście o bzdurki. Ale czasem także fajne chwile razem. Znacie to?

Rozbawiła nas ta książka i jej narratorka, rezolutna pierwszoklasistka Julka. Jej pomysły nie mają sobie równych i często prowadzą do zaskakujących zwrotów akcji. Muszę przyznać, że dzięki jej "przygodom" rozładowaliśmy stres, czytając o „przygotowaniach”  do komunii i „szukaniu” sobie grzechów. Jakbym słyszała moją córkę, opowiadającą mi o tym, ile grzechów mają już jej koledzy i "dlaczego ja mam tylko siedem”. Dowiedzieliśmy się przy okazji tej sympatycznej lektury, jak szybko uświadomić dziecko i komu powierzyć to odpowiedzialne zadanie. Zdziwicie się, jakie to proste. Przyglądaliśmy się zmaganiom taty w jego „odchudzaniu się na poważnie”, świetny rozdział na wiosnę. I kto powiedział, że rodzice nie mogą się inspirować i dobrze bawić przy książkach dla dzieci? Taka książka to samo życie, że nie wspomnę już o dziecięcej szczerości w obliczu perspektywy sprzedaży mieszkania i tym podobnych historiach.

Środek kapusty, czyli głąb. Pamiętacie serial "Cudowne lata” i brata głównego bohatera, uprzykrzającemu mu tym docinkiem życie na amerykańskim przedmieściu? Po lekturze tej książki stwierdzam, że każdy kij ma dwa końce. Wada bywa czasem zaletą. Ważna jest perspektywa, z której patrzymy, ponieważ nic nie jest czarne, ani białe, a szczególnie relacje w rodzinie i te między dziećmi. Czy nazywanie kogoś głąbem to obelga czy komplement? Przekonajcie się sami.

Zajrzyjcie też koniecznie na stronę autorki: Ewy Nowak 

2 komentarze:

  1. Mnie do twórczości Ewy Nowak zachęcać nie trzeba, więc na pewno przeczytam "Środek kapusty". Na razie z wypiekami na twarzy czytamy ze starszą "Kroniki Spiderwick":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kroniki jeszcze przed nami:) Do samodzielnej lektury czeka natomiast "Pułapka na ktosia". Patrząc na stronę autorki wiele jeszcze przed nami.

      Pozdrawiam:))

      Usuń

Dziękuję :)