sobota, 11 maja 2013

Pierwsza Komunia




Tej sobocie nic nie mogło zaszkodzić, nawet krople deszczu. Było pięknie i wzruszająco. Jasno i biało. Dzieci przejęte i radosne. Nie sprawdziły się prognozy, że jakoś szczególnie czekają na prezenty. Nikt nie podjechał limuzyną. Było zwyczajnie i skromnie. A jednak ten dzień był inny niż wszystkie. Kilka razy zakręciły mi się łzy. 

7 komentarzy:

  1. Wianek z margerytek identyczny jak nasz! W trakcie białego tygodnia wianki leżały w szkolnej lodówce. :) Przeżyły. Szczególne pozdrowienia w tym szczególnym dniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zo, dziękujemy! Nasz wianek w domowej lodówce, obok barszczyku i komunijnego tortu. Dziś zasłużony odpoczynek dla całej rodziny - dzieci też jeszcze śpią w najlepsze.

      Miłej niedzieli!

      Usuń
    2. Maja też miała margerytki na głowie, jako jedyna różowe i wyglądała cudnie (http://www.kultur-alnie.blogspot.com/2012/05/blog-post.html):)

      Usuń
    3. Bardzo ładnie i tak trochę retro, zdecydowanie moje klimaty. Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. A były prezenty książkowe?;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, chociaż skromne i tematyczne: "Dla dzieci o Mszy świętej" i "Pierwsza Komunia z białą kokardą".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałabym. Jeszcze "Nazywam się Faustyna Kowalska" Jana W. Góry. Przyczytaliśmy, dobra książka na Komunię.

      Usuń

Dziękuję :)