czwartek, 23 maja 2013

Ostatnia przygoda detektywa Noska, Mariana Orłonia



Książki detektywistyczne zajmują szczególne miejsce na naszym regale. Lubimy je wszyscy. Ja lubię słuchać komentarzy dzieci podczas ich lektury. A miejsce na regale systematycznie powiększa się o kolejne książki. Przyznam, czuję niedosyt, szukam nowych tytułów, robię miejsce kolejnym pokoleniom detektywów, ciesząc się, że obok tych najbardziej doświadczonych (Joachim Lis, Ture Sventon) rośnie już zdolny narybek, taki jak na przykład Lasse i Maja. A to dobrze wróży. To z nimi szukamy skradzionych przedmiotów, tropimy przestępców, pobieramy odciski palców, analizujemy, węszymy i dociekamy. To przez nich nie chodzimy spać, chciaż zegarek przypomina , że już czas, a przecież my musimy dowiedzieć kto,  jak i dlaczego. Znacie to? Dziś do zacnego grona detektywów dołączamy Ambrożego Noska, starszego kolegę, a może nawet mentora kasdepkowego Pozytywki (od którego wszystko się u nas zaczęło), o którego ostatniej przygodzie przypomina nam własnie wydawnictwo Dwie Siostry. Nie znaliśmy wcześniej tej postaci, która wyszła spod pióra Mariana Orłonia, blisko związanego z "Płomyczkiem", ani tytułowej przygody, która taka całkiem ostatnia nie była (o czym przeczytacie tutaj.)

 Małe, senne miasteczko. To w nim, z dala od zgiełku, słynny detektyw, autor podręcznika, dziś już staruszek, Ambroży Nosek, cieszy się swoją zasłużoną emeryturą. Towarzyszy mu przyjaciel, pies Kuba, który potrafi mówić ludzkim głosem. Życie emerytowanego detektywa płynie bardzo spokojnie. Ale pewnego dnia w miasteczku dochodzi do kradzieży rodzinnej pamiątki, która swego posiadacza może doprowadzić do jeszcze większego skarbu, pozostawionego przez seniora aptekarskiego rodu. Na dodatek w tym samym czasie w okolicy pojawia się bardzo podejrzany osobnik, z czarną brodą. Oczywiście – doklejoną. Ambroży Nosek jeszcze raz postanawia rozsupłać wszystkie nitki i rozwiązać zagadkę. Gdzie zaprowadzą go tropy? Komu mogło zależeć na kradzieży starej pozytywki? Czy nos detektywa i jego psa okaże się jednakowo niezawodny?

Bardzo podobała nam się ta klasyczna historia, ze swoim nieśpiesznym tempem, klimatem małego miasteczka i przede wszystkim bohaterem. Ambroży Nosek ma w sobie to, co ponadczasowe: klasę i styl. Można się od niego uczyć tego, co zawsze przydatne w życiu: logicznego myślenia, kojarzenia faktów, rzeczowej, spokojnej oceny sytuacji. Tyle i aż tyle.

Wydawnictwo Dwie Siostry, Warszawa 2013

Ilustracje: Jerzy Flisak

5 komentarzy:

  1. My również przepadamy za detektywistycznymi historiami:) Tej jeszcze nie znamy, ale to tylko kwestia czasu...
    I uwielbiam serię Mistrzowie Ilustracji wydawnictwa Dwie Siostry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria jest znakomita, to prawda. No i zawiera sporo takich historii. Tymczasem czekamy na nową Tajemnicę, mam nadzieję, że ukaże się jeszcze przed wakacjami.

      Usuń
    2. Ja sama też lubię ten typ książek, choć u mnie detektywistyczne dochodzenie idzie bardziej w kierunku kryminalnym. Uważam to za miły przerywnik od poważniejszej literatury. Na stosie czeka właśnie "Dochodzenie" na motywach The Killing, grube! I już nie mogę się doczekać.

      Usuń
    3. Obejrzałam dwa sezony The Killing z wypiekami na twarzy i chętnie zabrałabym się za czytanie książki, ale obawiam się, że na razie lektura nie sprawiłaby mi przyjemności - wciąż doskonale pamiętam fabułę serialu:)

      Usuń
    4. Książkę przetestował mój tata, nie mógł się oderwać przez kilka dni. Oboje nie znamy jeszcze serialu. Wszystko w swoim czasie.

      Usuń

Dziękuję :)