wtorek, 16 kwietnia 2013

Moja Pierwsza Komunia, Berty Garcii Sabatés



To już za miesiąc. Odliczamy dni do Pierwszej Komunii, a czas pędzi coraz szybciej. Książka Berty Garcii Sabatés to pozycja dobra na chwilę przed, kiedy wszystko inne jest już zasadniczo przygotowane, a nam pozostaje po prostu czekanie. Lektura tej książki to "kropka nad i" dla całego ciągu rozmaitych przygotowań i zapowiedź tego, co  będzie się działo w tym konkretnym dniu. Moja córka często prosi: „Opowiedz, jak to będzie po kolei”. Ta książka odpowiada na takie właśnie pytania.

Na początku mamy przypomnienie, czym jest Komunia, po co jest i dlaczego. Ważna sprawa w ferworze przygotowań i bieganiny. Sabatés pokazuje ten dzień jako dzień radosny, jasny, pełen powagi, ale też śmiechu, wesołości, jazgotu, rodzinnej bliskości. To święto, kiedy spotyka się cała rodzina. Książka powstała w Hiszpanii, o czym możemy przekonać się patrząc na zalane słońcem ilustracje. I jeszcze w kilku drobnych akcentach, którymi ten dzień różni się od tego w wydaniu polskim. Na przykład w kwestii strojów. Raczej bardzo odświętnych niż wyraźnie wyznaczonych (nie brak w Hiszpanii popularnego w Polsce jeszcze kilka lat temu, przed nastaniem epoki szatek, przepychu. Na jednym z blogów, o tutaj, przeczytałam, że wśród chłopców popularne są stroje marynarskie i admiralskie wszelakiej maści, a i sukienki dziewczynek są raczej strojne). Sabatés pokazuje młodemu czytelnikowi, co będzie się działo i kiedy. Po przeczytaniu tej książki moja córka poczuła się... dużo lepiej, odetchnęła. Może dlatego, że książka ma w sobie dużo dobrej energii. Pierwsza Komunia jest tu przedstawiona jako chwila naprawdę radosna.

Wydawnictwo: Święty Wojciech, Poznań 2010

Ilustracje: Marta Fàbrega



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję :)