poniedziałek, 4 marca 2013

Maryna, gotuj pierogi!



Lepienie pierogów to tylko pozornie prosta sprawa. Kilka razy podchodziłyśmy do tematu i okazywało się, że przygotowanie odpowiedniego ciasta, uformowanie ładnego kształtu, sklejenie brzegów, aby pierożek się nie rozlatywał, a farsz nie wypływał, to rzecz wymagająca dużego doświadczenia. Na ratunek przyszła nam kuchenna czarodziejka, czyli babcia, która wprowadziła nas w tajniki wiedzy, od tego czasu lepimy, lepimy, udoskonalając nasz warsztat i dobrze się bawiąc, bo lepienie pierogów to czynność bardzo przyjemna. Z pomocą pośpieszyła nam też książka, jak zawsze niezawodna, również w kuchni.

Chociaż sama Maryna to akurat mało chlubny przykład. Mężowi zachciało się pierogów, a ona co? Zwleka, ociąga się, wymyśla tysiące powodów, żeby pierogów nie robić. Maryna, Maryna, gotuj mi pierogi! Kiedy nie mam mąki, mój Macieju drogi! A to dopiero początek wyliczanki, po mące przychodzi czas na kolejne wykręty, narzekanie na brak jajek, wody, wałka... A Maciej to mężczyzna o złotym sercu, który biega tam i z powrotem, zasuwa na bicyklu, mknie automobilem, by małżonce dogodzić. Ale wszystko na nic, bo Maryna woli wylegiwać się w łóżku, drapać kota, podziwiać swe oblicze przed lustrem, bębnić palcem po fortepianie, niż zakasać rękawy i stanąć przy stolnicy. To prawdziwa żona modna. Daleko jej do wiejskiej gospodyni w chustce na głowie i szerokiej spódnicy, jaka staje nam przed oczami, kiedy myślimy o samym tekście. Katarzyna Bogucka przenosi akcję do tętniącego życiem, jego udogodnieniami i nowinkami technicznymi miasta, a bohaterkę czyni kobietą gibką, zgrabną i powabną. Marynie bliżej jest do fashionistek, wertujących magazyny o modzie, niż kobiet, które potrafią znaleźć czas na wystawanie "przy garach". A Maciej? Maciej cierpliwy jest, do czasu…

Ubawiłam się przy tej książce, przyglądając się kuchennej przepychance między małżonkami, odwracaniem ról i walce o niezależność, wszystko żartobliwie, z dużym poczuciem humoru. Rozsmakowałam się w ilustracjach Katarzyny Boguckiej, mającej spore doświadczenie w zakresie tego, co w MODZIE piszczy, bardzo graficznych, bardzo retro, nawiązujących stylistycznie do lat dwudziestych (polecam uwadze garderobę Maryny, jej proste sukienki z obniżonym stanem, plisy, perły, nakrycie głowy i fryzurę), a także nieco późniejszych, sześćdziesiątych (zwróćcie uwagę na tapety i nowoczesne meble). To wszystko jest szalenie wysmakowane, tym bardziej, że ilustratorka posługuje się bardzo ograniczoną, starannie wyselekcjonowaną kolorystyką.

A pierogi? Kto je zrobi? No cóż, chyba się domyślacie... Nasza ochota na mierzenie się z nimi ciągle rośnie.


Wydawnictwo Tatarak, Warszawa 2011

Ilustracje: Katarzyna Bogucka



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję :)