poniedziałek, 3 grudnia 2012

Yeti, Evy Susso



Dobrze jest czasem otworzyć książkę z prawdziwą zimą w tle. Taką z ogromnymi czapami śniegu, z zaspami, w które wpada się po samą szyję, z choinkami oblepionymi mokrym śniegiem. Taka zima istnieje dla mnie tylko w górach, na szlaku, w drodze do schroniska, kiedy brnie się przez śnieg i końca drogi nie widać. Dobrze, że są książki, bo można sobie trochę pomarzyć o takiej zimowej, nieco bajkowej aurze. Czytając książkę Susso także przez chwilę byłam daleko, w naszych górach, z których zawsze przywozimy masę wspomnień. A i sporo przygód.

„Yeti” to opowieść o przygodzie, która przydarzyła się dwóm braciom, Matiemu i Uno, którzy pewnego zimowego dnia wybierają się w góry, żeby pozjeżdżać na desce, a nieoczekiwanie lądują w jaskini człowieka lodu, prosto z Himalajów. Przy okazji przekonują się, że strach ma wielkie oczy, a przygoda jest zawsze fajna, zwłaszcza, że potem wraca się do domu z TAJEMNICĄ. Ale i tata wie coś na ten temat!

Znajdziecie w tej książce motyw poczucia więzi i porozumienia łączącego dzieci i rodziców. Coś bardzo ważnego w naszych czasach, kiedy po prostu warto być blisko swoich dzieci, przyglądać się, rozmawiać z nimi. Ale też zachęcać do samodzielności, dawać swobodę, przestrzeń do własnych odkryć. To te odkrycia wspomina się w końcu w dorosłym życiu z największym sentymentem. Taki jest tata chłopców, nie kontrolujący nadmiernie swoich synów, dający im sporo wolności, a jednocześnie wsuwający im do kieszeni mandarynki na drogę i smażący dla nich góry naleśników w przytulnej kuchni.

Powraca tu także inny motyw, mierzenia się z własnym strachem, lękiem przed zgubieniem się i najróżniejszymi potworami, który pamiętamy choćby z serii o Nusi. Miłośnicy "Binty" będą uradowani, ilustracje Chauda pokazują kontrast między zimową przyrodą i ciepłym, utrzymanym w pomarańczowych barwach domem, pachnącym naleśnikami. Nie ma wątpliwości, że jest to fajne miejsce, gdzie można złapać oddech po każdym spotkaniu z przygodą.



Ilustracje: Benjamin Chaud

Wydawnictwo Zakamarki 2012

2 komentarze:

  1. Yeti czeka na Ewę w kalendarzu adwentowym, nie pamiętam tylko, w której szufladce :)) Ewa go pokocha! nie ma wyjścia, skoro kochała Babo, Lalo, Ajszę i Bintę ;) (a nawet psa i kurę)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pewna, że Wam się spodoba!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)