poniedziałek, 17 grudnia 2012

Jak Szewczyk smoka pokonał, Anny Chachulskiej



Jaki był smok, który przed wiekami uwił sobie przytulne gniazdko w jamie pod Wawelem? Duży! Tak duży, że czasem, używając współczesnego języka, po prostu nie mieścił się w kadrze. Widać było na przykład ogromny korpus, wielkie, przepastne brzuszysko albo pokryte twardą, zieloną łuską plecy. Ale w całej okazałości bardzo rzadko. Z jego paszczy buchały ogniste płomienie, ze śmiałkami, którzy chcieli stawić mu czoła, rozprawiał się jak z figurkami typu playmobil, rycerskie strzały go nie dosięgały, a jeśli dosięgały, to nawet nie drasnęły. Taki był smok! Siał przerażenie i postrach w sercach mieszkańców Krakowa, a na dodatek lubił sobie podjeść, i to zdrowo. Od ust sobie nie odejmował, jaroszem nie był, o nie, a fanaberie przyszłych pokoleń pod hasłem "wolę zupę ogórkową i naleśniki ze szpinakiem”, skwitowałby zapewne wrzuceniem na ruszt kolejnej krowy albo owieczki. Ale i na takiego mocarza znajdzie się rada, czego dowiódł dzielny szewczyk Skuba, który pewnego dnia przybył na wawelskie wzgórze, choć rycerzem nie był i oręża zbrojnego nie posiadał. Miał jednak pomysł, pomyślunek, umiał sobie chłopak w życiu radzić, więc i na smoka znalazł sposób. A ponieważ był taki dzielny, dostał zasłużoną nagrodę i pamięć czytelników po wsze czasy, czego dowodem jest spoczywająca w moich rękach książka, do której ilustracje także uhonorowano pierwszą nagrodą w przeprowadzonym konkursie „Legend wawelskich”. Zasłużenie, gdyż smok jest wielki i trudno bestii namalowanej wprawną ręką naszego ulubionego ilustratora od farmerskich rozgrywek nie zauważyć, no nie da się i już! Smok jest wielki, a Skuba ma swój rozum, mamy więc połączenie doskonałe. Cieszę się bardzo z tego wydawnictwa, ponieważ uwielbiamy legendy i towarzyszą nam one zawsze na wakacyjnym szlaku, a ta po raz kolejny przypomniała mi, że Kraków wciąż na nas czeka, tak więc my tego łobuza spod wawelskiego wzgórza niebawem odwiedzimy, niech się ma na baczności!

Dziękuję Zamkowi Królewskiemu na Wawelu za udostępnienie egzemplarza książki.

Wydawnictwo Zamek Królewski na Wawelu, Kraków 2012

Ilustracje: Piotr Socha



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję :)