piątek, 2 listopada 2012

Wynalazca, Jean-François Martina



Tworzenie wymaga czasu i cierpliwości. Nie ma tu chodzenia na łatwiznę, czy na skróty. Tworzenie pozwala jednocześnie na wolność wyboru. Te myśli nasunęły mi się podczas lektury książki, do której przeczytania chciałabym Was dzisiaj zachęcić. Kim jest więc tytułowy wynalazca? To pan Felix. Jego życie płynie spokojnym, zaplanowanym, można powiedzieć dość mechanicznym rytmem. Przypomina trochę zegar z kukułką, która o wyznaczonej porze wyskakuje, by zakukać. Dobrze oddaje to sam tekst: „Jeden wynalazek na tydzień, pięćdziesiąt dwa wynalazki na rok – oto co składa się na codzienność pana Felixa.”

Kiedy zaglądamy do domu pana Felixa, pełnego prototypów jego wynalazków, takich jak choćby dziadek do cukru, czy 36-kropelkowa pipetka dla zagonionych cierpiących, zdobiących ściany plakatów z jego dokonaniami, widzimy obraz człowieka żyjącego we własnym świecie, nieco oderwanego od rzeczywistości. Na pierwszy rzut oka pan Felix przypomina bohatera kina niemego albo wręcz pociąganą za sznurki marionetkę, z czerwonym nosem, okularami i w doskonale skrojonym ubranku. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom, bo chociaż to obraz komiczny, a czytelnicy w trakcie lektury nie raz uśmiechną się pod wąsem, trudno zaprzeczyć, że mamy tutaj do czynienia ze świadomym wyborem, a pan Felix jest w tym wyborze wolny i najwyraźniej szczęśliwy.

Pewnego dnia pan Felix otrzymuje nowe zlecenie. Zostaje poproszony o stworzenie maszyny, która pomnaża pieniądze i pozwala stać się jeszcze bogatszym. Aż chciałoby się napisać „i tu zaczynają się schody”, nie uprzedzajmy jednak wielkiego finału. Zdradzę tylko, że nasz wynalazca wpadnie w niemoc twórczą. Jak zrealizować to nietypowe zlecenie? Ksiązka nasuwa wiele pytań, które powinno się przegadać z dziećmi. Kim jest pan w zielonym ubraniu? Jakim wartościom hołduje? Czy w świecie szybkiego zysku i dużych pieniędzy jest jeszcze miejsce dla wytrwałego, idącego swoją drogą wynalazcy? Jakie jest znaczenie wynalazków, czemu mają służyć? Ludzkiemu szczęściu, usprawnieniu życia, czy może zaspokojeniu chciwości, chęci posiadania? W czasach dzikiej, niekończącej się pogoni za pieniądzem to naprawdę ciekawa, wartościowa książka.


Wydawnictwo Format, 2012



4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa książka, a nigdzie o niej nie słyszałam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Stuku puku stuk, to nowość, zerknij proszę na stronę wydawnictwa:
    http://www.wformat.com/page.php?p=221

    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tak. A do tego jeszcze styl w jakim wykonano ilustracje, taki retro, no i te kolory. Piękne jak dla mnie.

      Pozdrawiam:)

      Usuń

Dziękuję :)