środa, 3 października 2012

Po drugiej stronie okna. Opowieść o Januszu Korczaku, Anny Czerwińskiej-Rydel


Czerwona, nieco szorstka w dotyku obwoluta, przypominająca znaleziony na strychu, zakurzony brulion. Niewielki format. Na okładce archiwalna fotografia Pandoktora. Zamknięte w formie książki wspomnienie o pedagogu i wielkim przyjacielu dzieci. Rok poświęcony Korczakowi jest znakomitą okazją do odkrywania i usuwania warstwy kurzu z książek, które napisał założyciel Domu Sierot, do "wgryzania się" w żywą tkankę głoszonych przez niego teorii, stawiających zawsze na pierwszym miejscu dobro dziecka. Tym wartościom pozostał Korczak wierny do końca.

Właśnie ukazała się kolejna książka przybliżająca nam jego postać, adresowana do starszych dzieci. Autorka po raz kolejny snuje piękną, ciepłą opowieść o ludzkim losie. Książka, niczym stary, znaleziony posród szpargałów zeszyt, przywołuje do życia czasy przedwojenne. Pokazuje życie niezwykłego człowieka, który uczył jak mądrze kochać dziecko, jak dostrzegać jego potrzeby, choć sam nie zaznał tego będąc dzieckiem. Jego postawa kształtowała się od wczesnego dzieciństwa, które, chociaż dostatnie, nie było łatwe. Chwil naprawdę beztroskich i szczęśliwych, takich jak łowienie ryb nad Wisłą w towarzystwie syna flisaka, było stosunkowo niewiele. Tych smutnych, uświadamiających własną odmienność, pełnych lęku, niepewności - sporo. Może dlatego w dorosłym już życiu Korczak tak wielką wagę przykładał do spraw dziecka, nawet tych najdrobniejszych, do pochylania się nad jego losem, indywidualnego spojrzenia, kształtowania charakteru i uczenia odpowiedzialności. To zadanie Korczak stawiał wychowawcom:

Takie właśnie jest życie dziecka. Smutne. Ciężkie. Od momentu urodzenia. Siedzi sobie takie maleństwo w cieple pod sercem matki. A gdy się rodzi, oślepia go nagle ostre światło, ogarnia chłód i szorstkie ręce tego, kto poród przyjmuje. Noworodek zachłystuje się powietrzem, a potem krzyczy. W bólu rodzi się człowiek i w bólu zdobywa potem każde nowe doświadczenie. Dzieciom jest źle na świecie. Należy im pomóc. I to jest właśnie zadanie wychowawcy.

Książka zawiera archiwalne zdjęcia Korczaka i jego wychowanków, które pokolorowano. Myślę, że to ciekawy zabieg. W końcu przeszłość pozostaje żywa, pełna barw, jak długo o niej pamiętamy. A taki pełen życia był Dom Sierot przy ulicy Krochmalnej. Życie toczyło się tam każdego dnia, wybuchały spory, sądzono się i godzono. Na ławeczkach w ogrodzie siedziały dzieci. Biegały, hałasowały, grały w klasy. Huśtawki skrzypiały, a na trzepaku brakowało miejsc i zawsze było wesoło.

Na marginesach umieszczono odręczne dopiski i wyjaśnienia trudniejszych słów. To pomoc dla młodego czytelnika. Na rogach książki, dopisane jakby w ostatniej chwili, najważniejsze myśli Doktora, do zatrzymania w pamięci. Po przeczytaniu tej książki nabrałam ochoty do odwiedzenia miejsc związanych z Korczakiem i głębszego poznania jego twórczości. Myślę, że ten rok będzie doskonałą ku temu okazją. Na jednym z "rogów" znalazłam takie słowa: Ilekroć odłożywszy książkę, snuć zaczniesz nić własnych myśli, tylekroć książka cel zamierzony osiąga. JK.


Wydawnictwo Muchomor 2012



1 komentarz:

  1. Witam serdecznie :)
    nie chciałaby Pani odsprzedać może tę książkę? Jest to dla mnie ważne, ponieważ poszukują jej w tej wersji już jakiś czas-bezskutecznie, a potrzebuje jej do pracy naukowej. Będę wdzięczna za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)