piątek, 19 października 2012

Dziewczynka z parku, Barbary Kosmowskiej


„Dziewczynka z parku” to opowieść o życiu po stracie bliskiej osoby, opowiedziana z perspektywy dziecka. Opowieść o wspomnieniach, które bolą, o słowach, których trzeba szukać, o śmiechu, który odszedł. O życiu, które nagle się zmieniło. Po śmierci taty, miłośnika i obserwatora ptaków, kilkuletnia Andzia zostaje z mamą sama. Dla obu są to bardzo trudne chwile. Mama mówi, że zostało za dużo wspomnień. I nie da się ich ani odkurzyć, ani wytrzepać. Może dlatego czasem trzeba schować się pod koc i przeczekać, bo nawet gra w chińczyka przypomina o tym, co nie wróci. Ale przecież pewne rzeczy nigdy się nie zmienią. Na przykład park, do którego Andzia chodziła z tatą podglądać ptaki. Albo mama, która przytuli i upiecze rożki z jabłkowym musem.

Książka pokazuje, że świat, nawet po stracie, zawsze można odbudować. Dla Andzi punktem zwrotnym staje się przyjaźń z chorym na cukrzycę Jeremiaszem, która pozwala dziewczynce, a także jej mamie, wrócić do równowagi i pogodzić się z losem. Mamy tutaj refleksję nad przemijaniem i ciągłością życia. Andzia, wzorem swojego taty, staje się obserwatorem życia ptaków w parku, dzieli się wiedzą ze swoim przyjacielem. Doświadcza ciągłości pomiędzy tym, co było i co jest, a także nabiera przekonania, że tata zawsze będzie obecny w jej życiu. Autorka metaforycznie pisze o ptakach i ludziach, jak również o wspomnieniach, które bolą, ale także cieszą. Przypominają nam, kim jesteśmy i co się zdarzyło w naszym życiu.

Ta opowieść z parkiem w tle pokazuje sens i znaczenie trudnych doświadczeń w życiu dziecka. Są one częścią dorastania. Jak widać, można czerpać z nich siłę, budować na nich coś dobrego. Dopełnieniem tej jesiennej w duchu książki są ilustracje Emilii Dziubak, refleksyjne, przypominające stare, wykonane w sepii zdjęcia, rozświetlone słońcem. Dobra lektura do przeczytania u progu zbliżającego się listopada.



Wydawnictwo WAB, 2012

2 komentarze:

  1. piękne ilustracje! Dziękuję, dotychczas o istnieniu tej książki nie miałam pojęcia:)) Cudownie, że są takie blogi!

    OdpowiedzUsuń
  2. O, to cieszę się. Tak, ilustracje do tej książki są chyba najlepsze jak dotąd w dorobku pani Emilii. A park na nich, jego aura, atmosfera, bardzo przypomina park z mojego dzieciństwa, więc są dla mnie wyjątkowe podwójnie.

    Zapraszam ponownie i dziękuję za komentarz:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)