środa, 26 września 2012

Czarne życie, Amandy Eriksson


Trudno rozmawiać z dziećmi o śmierci. Trudno nawet z dorosłymi. Może dlatego, że śmierć jakoś nie pasuje do naszego doskonałego życia. Trudno ją wytłumaczyć, trudno zrozumieć jej sens i znaczenie. Wmawiamy sobie, że śmierć nas nie dotyczy. Unikamy tego tematu również w rozmowach z dziećmi, obawiamy się, że wywoła traumę, niepotrzebny lęk, że zburzy pielęgnowaną przez nas wizję szczęśliwego życia bez końca. Zapominamy przy tym, że śmierć spotka każdego, że jest elementem życia. A życie podlega zmianom, o czym codziennie przekonujemy się, obserwując chociażby otaczającą nas przyrodę, zmieniające się pory roku. Może więc można rozmawiać o niej z dziećmi?

„Czarne życie” to trzecia i ostatnia już książka z bardzo udanej serii o małej, rezolutnej dziewczynce i trapiących ją problemach. Dobrze, przyznam się, że mimo, iż czekałam na tę książkę, i mnie udzieliła się obawa, czy chcę przeczytać ją dzieciom. Moje dylematy okazały się niepotrzebne, ponieważ dzieci przyjęły ją zupełnie spokojnie, by nie powiedzieć zwyczajnie. Może dlatego, że cała historia zaczyna się pogrzebem, a kończy chrztem, a więc tak, jak to często w życiu bywa, kiedy smutne i wesołe chwile przeplatają się ze sobą.

Naszą bohaterkę spotykamy w trakcie pogrzebu kuzynki babci. Dziewczynka przygląda się obrzędom, zwyczajom, zauważa panujący w kościele nastrój. Przekonuje się jednocześnie, że smutek, przygnębienie i pociąganie nosami to nie jedyne uczucia tego dnia, co mądrze podsumowuje jej babcia: Najpierw jest smutno. A potem spotyka się zabawnych krewnych, których długo się nie widziało. I przecież trzeba się chwilę pośmiać. Okazuje się, że życie wciąż trwa, mimo wszystko.

Po powrocie do domu dziewczynka postanawia urządzić własny pogrzeb. Wkrótce nadarza się ku temu okazja, bo w piwnicy dziadka właśnie zdechła mysz…
Książka pokazuje i uświadamia, że śmierci nie trzeba się bać. Ktoś umiera, ktoś się rodzi, życie nie zwalnia swojego tempa. Smutne momenty ustępują miejsca radosnym. Odejście człowieka jest okazją do refleksji, do poczucia rodzinnej jedności, do zadawania pytań, dokąd zmierzamy, w co wierzymy, co jest sensem naszego życia. Ta książka może być właśnie punktem wyjścia do takich rozmów z dziećmi. Śmierć zostaje w niej nazwana i oswojona, na miarę dziecka. 

Światło latarki na okładce rozjaśnia czarną jak smoła noc, rozprasza panujące ciemności.


Wydawnictwo Ene Due Rabe 2012

T



3 komentarze:

  1. Z tej serii mam tylko "Różowe życie", ale po zaglądnięciu do pozostałych części - marzy mi się komplet.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubimy wszystkie trzy części, są naprawdę świetne. Zżyliśmy się też jakoś szczególnie z bohaterami. Szkoda, że autorka poprzestała na trzech.

    Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A jednak to nie koniec. Jest i "Dzikie życie" :) Bardzo się cieszymy.
    http://www.adlibris.com/se/product.aspx?isbn=9127129624

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję :)