środa, 8 sierpnia 2012

Kłopot, Iwony Chmielewskiej


Każdy z nas pozostawia po sobie trwały ślad. Takie właśnie przesłanie płynie z książki "Kłopot” Iwony Chmielewskiej.


Dziewczynka przypala podczas prasowania cenną rodziną pamiątkę, ulubiony obrus mamy, wyhaftowany przez babcię. To spadło jak nieszczęście! No właśnie, bo czy może przytrafić się coś równie strasznego? Obrus był niepowtarzalny, widzimy go na początku książki w całej delikatnej, kremowej okazałości. Wiadomo również, że śladu po żelazku nie można usunąć.


Dziewczynka szuka rozwiązania, wyjścia z sytuacji, stara się poradzić sobie z „kłopotem”.

Nieoczekiwanie brzydki ślad po żelazku pobudza jej wyobraźnię, co wspaniale pokazują zawarte w książce ilustracje, nierozerwalnie łączące się z krótkim tekstem. Obserwujemy całą gamę uczuć i emocji bohaterki. Czujemy jej bezsilność (Przecież na taką plamę nie ma siły), poczucie, że stało się coś, czego nie można już zmienić. Widzimy chęć zrzucenia winy na kogoś innego. Dziewczynka ucieka w świat fantazji (A może powiem (...) że obrus porwał wiatr), by w końcu, ogarnięta wstydem, zdać sobie sprawę, że nie ma wyjścia i musi stawić czoła sytuacji, przyznać się do winy. Iwona Chmielewska doskonale ukazuje proces dojrzewania do brania odpowiedzialności za swoje czyny.

Książka do ostatniej chwili trzyma w napięciu. Obrus ze śladem żelazka otrzymuje drugie życie. W metaforyczny sposób zapisuje się na nim historia dwóch kolejnych pokoleń. Okazuje się również, że każdy "kłopot" może stać się początkiem czegoś nowego, pozytywnego. Myślę, że dobrze jest w ten sposób myśleć o swoim życiu i o tym, co nam się przydarza.


Piękna, naprawdę mądra książka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję :)